Czy Apple iPad cokolwiek zmieni i kto to kupi?
Po tym, jak tablet Apple został zaprezentowany szerszemu gronu potencjalnych nabywców, w sieci rozpoczęły się wrzące dyskusje zarówno nad brakami technologicznymi jak i wielkim, niedocenianym potencjałem. Obie strony zażarcie bronią swych racji, jednak emocje powoli biorą górę nad argumentami.
Przeciwnicy Apple zasypują internet zabawnymi obrazkowymi porównaniami ilustrującymi braki najnowszego dziecka Apple. Wielu uważa, że iPad to jedynie przerośnięty iPhone. Irytuje także brak multitaskingu oraz portów USB. Użytkownicy, którzy mieli już okazję z nim pracować, narzekają na niewygodną klawiaturę ekranową. Poza tym dochodzą także koszty zakupu programów z App Store. Brak wsparcia dla flasha także niepokoi dużą część potencjalnych nabywców „internetowego tabletu”. Zresztą Apple i Adobe ostatnio wymieniają ciosy jeśli chodzi o technologię flash.

Z drugiej strony, zwolennicy Apple wymieniają szereg zalet nowej zabawki. Podstawową jest stosunkowo niska cena, ale nas Polaków (polityka cenowa Appla w naszym kraju) niewiele pociesza. Matryca wykonana w technologii IPS zapewnia doskonałą jakość wyświetlanego obrazu. Bateria zaś wystarcza na 10 godzin pracy.
Na Antyweb przeprowadzono ankietę – tylko 10% spośród 1800 czytelników (grupa docelowa, ludzie młodzi zainteresowani tematem IT) jest zainteresowana kupnem iPada. http://antyweb.pl/ankietowa-kleska-ipada-tylko-10-zdecydowanych-na-zakup-tabletu-apple/
Apple iPad raczej nie zagrozi pozycji Androida ani w żaden inny sposób nie namiesza na rynku, to przerośniety iPod. Ot, kolejna zabawka na zamkniętym oprogramowaniu, gadżet na który skuszą się jedynie maniacy tego typu sprzętu lub Amerykanie chcący mieć wszystko, co elektroniczne i fajnie wygląda. iPad jest tylko kontynuacją mistrzowskiej polityki marketingowej, ale w USA mają o tym dobre pojęcie.