Otwartość Androida, ADC i wielka pompa, jaka towarzyszyła udostępnieniu pierwszych wersji SDK owocują ogromnym rozkwitem pomysłów. Widzieliśmy już nowatorskie aplikacje, takie jak Enkin czy Kudostar, powstałe w ramach konkursu ADC, które zapewne zmienią oblicze technologii mobilnych i podniosą poprzeczkę oczekiwań użytkowników co do aplikacji.
Pomysłowość developerów oraz determinacja Google w zdobywaniu zainteresowania Androidem wśród błyskotliwych programistów zaprowadzi nas być może do zupełnie nowatorskich rozwiązań. Podczas gdy w technologiach webowych zaciera się granica pomiędzy aplikacjami klienckimi a serwerami, pomiędzy desktopem a terminalem, podobny proces zachodzi pomiędzy PCtem a urządzeniami mobilnymi.
Jednym z dobitnych przykładów tego jest powstanie iJetty - popularnego, miniaturowego serwera web’owego Jetty w wersji dla Androida. Dzięki iJetty możemy własny telefon zamienić w serwer internetowy. Może on hostować aplikacje AJAXowe lub Comet, statyczne strony HTML a także usługi webowe, zaimplementowane jako Servlety w Javie. Pojawienie się iJetty nie przeszło w sieci bez echa.
Dzięki iJetty można będzie np. nosić swojego bloga i stronę internetową dosłownie we własnej kieszeni. Ale co ciekawsze, można będzie także kontrolować swój telefon zdalnie, przez internet, bez Bluetooth, IRDA czy USB, prosto ze swojej przeglądarki internetowej! Powstał nawet mały Google Gadget, dzięki któremu można wyświetlać ekran swojego telefonu bezpośrednio na stronie startowej iGoogle! Teraz zamiast podłączać telefon do komputera, można będzie po prostu przesłać do niego zdjęcia i muzykę tak, jakby się wysyłało maila. I w drugą stronę, równie łatwo będzie można ściągnąć z niego zdjęcia czy nakręcone wideo, a nawet zajrzeć do kontaktów czy wysłać SMSa. Jeśli telefon zagubi nam się w pokoju, można będzie się z nim połączyć i np. uruchomić MP3 Player, dzięki czemu szybko odnajdziemy telefon.
Z punktu widzenia programistów, sprawa jest jeszcze ciekawsza. Ponieważ jeszcze przez kilka lat połączenie z siecią z telefonu będzie miało dość ograniczoną przepustowość, developerzy chcieliby część kodu wykonywać bezpośrednio na urządzeniach, zamiast na serwerze, aby użytkownik nie musiał czekać na reakcje aplikacji zbyt długo. iJetty pozwoli na implementacje fragmentów usług po stronie klienta, dzięki czemu poprawi się user experience.
Wprowadzenie technologii webowych na platformy mobilne pozwoli na stworzenie bardzo zdecentralizowanych sieci P2P i komunikatorów opartych o wszechobecny protokół HTTP. Taki mobilny anonimowy FreeNet. Tego typu zdecentralizowane sieci odporne są na katastrofy. Internet udowodnił już wiele razy, że w razie kataklizmu doskonale nadaje się jako niezawodna platforma komunikacyjna, w przeciwieństwie do sieci GSM. Wykorzystując, oprócz połączeń internetowych przez GSM, WiFi oraz Bluetooth, można stworzyć rozproszoną, zdecentralizowaną, samo-organizującą się sieć. Urządzenia, którym udało się połączyć ze stacjami bazowymi telefonii komórkowej, mogłyby służyć jako routery i umożliwiać innym dostęp do sieci poprzez WiFi.
Oczywiście, zrobienie z telefonu prawdziwego serwera to kiepski pomysł: ograniczone zasoby pamięci, powony procesor i niska przepustowość wyczerpią baterie i zapchają system, jeśli będzie chciało z niego korzystać więcej niż zaledwie kilku odwiedzających naraz.
iJetty jest już aplikacją stabilną. Brakuje w niej jednak możliwości dynamicznego ładowania aplikacji webowych przygotowanych jako pliki .war. Nie działają też ClassLoader’y. Webtide i Google jednak zapowiadają rozwiązanie tych niedogodności w najbliższym czasie. Webtide jednak nie jest jedynym, który idzie w tym kierunku: Nokia stworzyła Raccoon – port popularnego serwera Apache na telefony komórkowe oparte o S60 3rd Edition. Więcej o Raccoon można przeczytać tutaj.